Pomyśl, że z firmowego parkingu znika twoje auto – co wtedy robisz? Zwykle dzwonimy na policję, rozpoczynamy poszukiwania i możemy tylko mieć nadzieję, że nasz samochód odnajdzie się w całości. Wszystko wskazuje na to, że już wkrótce o takim stanie rzeczy będziemy mogli zapomnieć. Wszystko dzięki telefonii komórkowej i lokalizowaniu skradzionych samochodów. Jak to wygląda w praktyce?
Podobna sytuacja: z firmowego parkingu znika samochód. Właściciel auta dostaje maila z powiadomieniem o włamaniu do auta. Na ekranie telefonu komórkowego rozpoczyna się transmisja z wnętrza samochodu. Bez problemu możemy zidentyfikować włamywacza. Ale to jeszcze nie wszystko. Kolejne kliknięcie i na komórce widzimy mapę z lokalizacją naszego samochodu. Następne menu i silnik naszego auta zostaje unieruchomiony, a na wyświetlaczu widzimy zszokowanego włamywacza. Teraz pozostaje już tylko wezwać policję.
Podobne rozwiązania są już stosowane przez firmę Toyota, między innymi w Land Cruiserach. Oczywiście w Japonii. Usługa dostępna jest dzięki systemowi Toyota G-Book Alpha Pro, pozwalającemu na zdalną kontrolę pojazdów z komputera i telefonu komórkowego. Już wkrótce, bo na początku 2010 roku, usługę wprowadzi Nissan. Podobne rozwiązania będą dostępne w USA oraz pozostałych rynkach najdalej w 2011 roku. Ciekawe ile to kosztuje...