Register Login

Site RulesFAQSearchContact
PortalBlogWikiChat





Previous topic | Next topic
Page 1 of 12 [ 180 posts ]
Go to page 1, 2, 3, 4, 5 ... 12  Next
Print view
Write comments Post new topic


Najlepsze dowcipy!

Post Najlepsze dowcipy! 27 May 2010, o 17:45

Male - Sponsor  Posts/Topics778/33  Reputation point 1510 
Offline  Profile   
Java Opera
Tutaj możecie podawać najlepsze według was dowcipy jakie znacie. Sam dodam ich sporo :p Kawały mogą być powyciągane z różnych forów, aplikacji i stron :]

[ Dodano: 25 kwi 2010, o 09:06 ]
Chłopak odprowadza swoją dziewczynę późnym wieczorem do domu. Przed bramą, po ostatnim buziaczku, nagle mówi do dziewczyny:
-Słuchaj Zosiu. Chodzimy ze sobą już cztery miesiące. Chodź na pół godzinki, wpadniemy do mnie.
-Nie mogę - odpowiada dziewczyna.
-Chodź, proszę.
-No dobrze, ale muszę na trzy minutki wpaść do domu i powiedzieć rodzicom, że wrócę później.
-Dobrze, tylko się pośpiesz - zgadza się radośnie chłopak. Dziewczyna wbiega do klatki, po trzech minutach wraca.
Całuje chłopaka w policzek:
-No to chodźmy - mówi.
W tym momencie otwiera się z trzaskiem okno jej mieszkania, wychyla się ojciec i wrzeszczy:
-Zośka, do jasnej cholery! Nasrać to nasrałaś, a wodę to kto spuści?!

[ Dodano: 25 kwi 2010, o 09:13 ]
Pukanie do drzwi. Otwiera pani domu, a za progiem żebrak.
- Ach, czego wam trzeba, biedny człowieku?
- Kawałek chleba, szanowna pani, gdyby się znalazł, byłbym nad wyraz wdzięczny.
- Ach, dobry człowieku, macie szczęście. Mieliśmy wczoraj małą uroczystość i sporo tortu zostało!
- Ależ szanowna pani zbyt łaskawa! Tylko kawałek chleba!
- Ach, dobry człowieku, to żaden kłopot.
Pani domu przynosi spory kawał tortu i wręcza go żebrakowi.
Ten, chcąc nie chcąc, przyjmuje go i odchodząc szepcze pod nosem:
- Cholera! Jak ja teraz przez to dziadostwo mam denaturat przesączyć?!

[ Dodano: 25 kwi 2010, o 10:31 ]
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają , mordują się, sapią... Uuuf, zeszły!
Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy, a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
- ...bo to są buciki mojego brata, ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty.
Wciągają, wciągają..... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach.

[ Dodano: 25 kwi 2010, o 11:02 ]
Jasio siedzi przy komputerze:
-Tato, co to znaczy HDD format completed?
-To znaczy, że już ku*wa nie żyjesz!

[ Dodano: 25 kwi 2010, o 11:32 ]
Jasio przychodzi do domu. Mama krzyczy:
- Dlaczego masz takie brudne ręce???
- Bo bawiłem się w piaskownicy!!!
- Ale dlaczego masz czyste palce???
- Bo gwizdałem na psa!!!

[ Dodano: 25 kwi 2010, o 11:48 ]
- Babciu, jak ci smakował cukierek?
- Bardzo dobry.
- Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował...

[ Dodano: 2 maja 2010, o 23:05 ]
- Tu jest prawdziwy raj! Zauwaza matka podczas pikniku za miastem.
- To prawda - mowi synek - obok w krzakach widzialem nawet Adama i Ewe.
-------------------
Przychodzi Jas do mamy:
- Mamo, choinka sie pali.
- Nie mowi sie "pali" tylko "swieci".
Za chwile znow przychodzi:
- Mamo, teraz sie swieci firanka.
-------------------
Policjant zatrzymuje samochod i otwiera drzwi:
- Jak pan mogl w takim stanie wsiasc do samochodu?
- Koledzy pomogli...
-------------------
Dlaczego blondynka zmienia dziecku Pampersa raz na miesiac? Bo na opakowaniu napisano "do 20 kg".

[ Dodano: 2 maja 2010, o 23:13 ]
Stoi wkurzony na maksa facet w łazience i wyrywa sobie garściami włosy łonowe, rzucając nimi na lewo i prawo. Nagle wchodzi do łazienki żona:
- Kochanie co ty robisz?!!
Mąż na to:
- Nie chce ch** stanąć, to nie będzie leżał na miękkim!

[ Dodano: 27 maja 2010, o 16:37 ]
"Niektóre kobiety są bezcenne. Za inne zapłacisz kartą MasterCard." :] :]
Last edited by Agentix on 6 Jun 2010, o 00:43, edited 1 time in total.

Last post
Reply with quote 


Post Re: Najlepsze dowcipy, jakie znacie... =) 30 May 2010, o 02:06

Male - Administrator  Posts/Topics357/70  Reputation point 907 
Offline  Profile  WWW 
Windows Vista Firefox
Idzie Mozart i Bach.
Ten dowcip bawi mnie zawsze i o każdej porze ;]

Ogólnie jest tego wiele (o różnym poziomie poprawności politycznej ;])
A co wy na małą psychodelę.
Czy wiecie
Jak działa jamniczek?
;P
Reply with quote 


Post Re: Najlepsze dowcipy, jakie znacie... =) 14 Jun 2010, o 08:21

Male - Sponsor  Posts/Topics778/33  Reputation point 1510 
Offline  Profile   
Java Opera
Facet złapał złota rybkę, a ta mówi do niego:
- Wypuść mnie, a spełnię twoje dwa życzenia.
- Dlaczego dwa? - pyta facet.
- A bo ja jestem mała rybka.
- Dobrze, chciałbym, aby w moim mieście nigdy nie zabrakło gorzały.
Pstryk i życzenie się spełniło.
- A teraz drugie życzenie. Chciałbym, aby w Czeczenii był pokój.
- Nie mogę spełnić tego życzenia, bo jestem małą rybką i jest to dla mnie za duże zadanie.
Na to facet:
- To bym chciał, aby moja żona wyładniała.
Rybka na to:
- Jak masz jej zdjęcie, to pokaż.
Facet pokazuje zdjęcie żony, rybka patrzy, patrzy i mówi:
- Te, facet, masz mapę, gdzie jest ta Czeczenia?

----------

- Halo, taxi?
- Tak.
- Czy zawieziecie mnie do stolicy Niemiec?
- Oszalał pan? Wie pan, jak daleko leży Berlin?
- Berlin... Sześć liter... pasuje!

[ Dodano: 30 maja 2010, o 08:02 ]
Caryca Katarzyna szukała wytrawnego kochanka, lecz żaden z kandydatów nie wytrwał dłużej niż 50 orgazmów. Katarzyna była niepocieszona. Wkrótce jednak dowiedziała się ze w dalekiej syberyjskiej puszczy mieszka młody drwal, który może zaspokoić każda kobietę. Udała się Katarzyna do owego drwala i mówi:
- Albo zaspokoisz mnie 100 razy, albo mój kat zetnie ci głowę.
Drwal się zgodził i wspólnie z Carycą odliczali kolejne orgazmy drwala:
- 1, 2, 3, ..50, ........,90, .....
Katarzyna już nie wytrzymuje, ale drwal mówi miało być 100, to będzie 100, i liczą dalej. Gdy doszło do 99 orgazmu Katarzyna kłamiąc krzyczy:
- 100!
- Nie, 99 mówi drwal.
- 100, według moich rachunków jest już setny raz.
- Caryco, mówi drwal, ja jestem człowiek prosty, ale uczciwy, pogubiliśmy się w rachunkach, więc zaczynamy od nowa! :] :]

[ Dodano: 30 maja 2010, o 08:10 ]
Gdy naturalna blondynka ma odrosty, to znaczy że jej mózg jeszcze walczy... :]

[ Dodano: 30 maja 2010, o 08:16 ]
Starszy pan stwierdził ze jego żona słabo słyszy i postanowił pójść skonsultować się z lekarzem, co może na to poradzić. Lekarz stwierdził:
- Aby móc coś poradzić, muszę wiedzieć,- jak bardzo jest to zaawansowane. Niech pan to zbada w następujący sposób,
najpierw zada pytanie z odległości 10 metrów, jak nie usłyszy to z 8 itd. i wtedy mi pan powie, przy jakiej odległości
pana usłyszała.
Tak więc wieczorem żona robi w kuchni kolacje, a facet w pokoju czyta gazetę i stwierdza:
- W sumie tutaj jestem akurat 10 metrów od niej, zobaczymy czy mnie usłyszy.
- Kochanie! - woła - Co jest dziś na kolacje?
Bez odpowiedzi. Zmniejszył dystans do 8 metrów, wciąż żadnej odpowiedzi. Zmniejsza do 6, 4, 2, aż w końcu podchodzi staje tuz obok niej i pyta:
- Kochanie, co dziś na kolacje?
- Kurczak, do ch*lery, pięć razy Ci powtarzam!!!

[ Dodano: 30 maja 2010, o 08:22 ]
Młody mąż wraca do domu z pracy, patrzy, a jego żona, blondynka spazmatycznie szlocha.
- Czuję się okropnie - mówi do niego - Prasowałam twój garnitur i wypaliłam wielką dziurę na tyle twoich spodni.
- Nie przejmuj się tym - pociesza ją mąż - Pamiętasz, mam drugie spodnie do tego garnituru.
- Tak, na szczęście! - mówi żona wycierając łzy - Dzięki temu mogłam naszyć łatę.

[ Dodano: 30 maja 2010, o 08:23 ]
- Jasiu, zachowujesz się jak prosię! - strofuje mama Jasia za zachowanie przy stole - wiesz, co to prosię?
- Tak mamusiu - dziecko maciory. ;D

[ Dodano: 30 maja 2010, o 08:32 ]
Zespół naukowców badał kameleona. Postawili zatem zwierzę na czerwonym kawałku materiału - w mgnieniu oka kameleon stał się czerwony. Następnie, naukowcy postawili kameleona na żółtym kawałku materiału - kameleon stał się żółty. Podobne testy przeprowadzono dla materiałów o różnych kolorach - zielonym, niebieskim, brązowym. Na koniec eksperymentu naukowcy rozsypali kolorowe konfetti i postawili na nim kameleona. Ku zdziwieniu naukowców kameleon westchnął ciężko, odwrócił łeb w ich stronę i powiedział: - Weźcie wy się wszyscy odpie*dolcie... ;]

[ Dodano: 30 maja 2010, o 10:08 ]
Środek grudnia. Od dwóch miesięcy Norwegia ma w Stanach swojego nowego ambasadora. W jego biurze właśnie dzwoni telefon.
- Dzień dobry panie ambasadorze, jestem z New York Times, dzwonię, by spytać, co by pan chciał dostać na święta.
Ambasador nie jest głupi. Doskonale zna zasady, więc nie będzie żadnego skandalu.
- Proszę posłuchać, Panie Smith: nie chcę żadnego prezentu. Wykluczone! To mogłoby być postrzegane jako łapówka i ja do tego nie dopuszczę. Do widzenia.
Następnego dnia znowu telefon.
- Dzień dobry, to znowu ja, może się pan jednak namyślił i powie co chciałby otrzymać jako prezent gwiazdkowy?
Ambasador cierpliwie wyjaśnia, dlaczego nie bierze żadnych prezentów i rozmowa wkrótce się kończy.
Następnego dnia dziennikarz z New York Timesa dzwoni po raz kolejny, tym razem ambasador jest już wyraźnie wkurzony.
- Panie! Myślałem, że sobie już wszystko wyjaśniliśmy! Żadnych prezentów!
Jednak po chwili nieco się uspokaja i spokojnym głosem dodaje:
- No dobrze, niech będzie koszyk owoców. Tak, owoce będą w porządku. Naprawdę.
Teraz ambasador ma nadzieję, że dziennikarz da mu spokój. To pewne, wszak owoce są niegroźne i nie spowodują
niepotrzebnego skandalu.
Dwa dni później The New York Times publikuje:
Co ambasadorowie chcieliby na gwiazdkę:
Niemiecki ambasador życzy sobie stabilnej ekonomii na świecie.
Francuski ambasador życzy sobie kontynuowania dobrych wschodnio-zachodnich stosunków.
Szwedzki ambasador życzy sobie, aby zniknął problem głodu trzeciego świata.
Norweski ambasador chce koszyk owoców.

[ Dodano: 5 cze 2010, o 23:25 ]
Nauczycielka pyta się Jasia:
-Jasiu, gdzie mam postawić tę papugę?
Jasiu na to:
- Wypier****ć ją na szafę.
Nauczycielka:
-Jasiu, jeśli jeszcze raz tak powiesz, to wylądujesz u dyrektora!
Nauczycielka pyta się znowu:
-Jasiu, gdzie mam postawić tą papugę?
A Jasiu na to:
- Wypier****ć ją na szafę.
Jasiu i nauczycielka idą do dyrektora.
Dyrektor się go pyta:
- Co znowu nabroiłeś? Jasiu mówi:
- Pani spytała się gdzie ma postawić papugę, no to jej powiedziałem: Wypier****ć ją na szafę.
A dyrektor na to:
- A po ch*j tak wysoko?

[ Dodano: 5 cze 2010, o 23:37 ]
Jasio ogląda z ojcem telewizję. Nagle pojawia się plansza "Film tylko dla dorosłych".
- Tatusiu - pyta Jasio - dlaczego tego filmu nie mogą oglądać dzieci?
- Cicho bądź! Zaraz zobaczysz.

[ Dodano: 6 cze 2010, o 11:25 ]
Stoi na przystanku mały Jaś i płacze.
Podchodzi kobieta i pyta się chłopca:
- Chłopczyku, dlaczego płaczesz?
- Wyszedłem z domu, bo mamusia kazała mi iść do sklepu, a mnie okradli...
- Dziecko drogie, a ile Ci potrzeba na zakupy?
- Mamusia mi dała siedem złoty...
- Masz tu siedem złotówek, tylko nie zgub i kup co Ci trzeba.
- Dziękuję pani.
Idzie Jasiu szczęśliwy do kolegów i mówi:
- Jak tak dalej pójdzie to uzbieramy na kino.

[ Dodano: 13 cze 2010, o 16:19 ]
Stoją dwa byki na łące. Gospodarz prowadzi do nich starą, brudną, zezowatą, z krzywymi rogami krowę.
Jeden z byków mówi:
- Pałka, zapałka, dwa kije, kto się nie schowa, ten kryje! xD xD

[ Dodano: 13 cze 2010, o 16:20 ]
Jedzie autobus i wsiadają do niego dwie starsze panie. Jedna z nich pyta:
- Czy ten autobus jedzie do Poronina?
- Tak - odpowiada kierowca.
- Ale czy na pewno? - dopytuje się babcia.
- Na pewno - mówi ze spokojem w głosie kierowca.
- Ale czy tak na pewno do Poronina? - nie daje za wygraną babcia.
- Nie, kurczę, do Nowego Jorku - odpowiada kierowca.
- A przez Poronin?

:lol-above: :lol-above:

[ Dodano: 13 cze 2010, o 16:21 ]
Ceper pyta bacy:
- A za co się przebierzecie na sylwestra?
- Eeee ja to sie psebiore za oscypka.
- Jak to za oscypka?
- Bede se stał w kącie i śmierdzioł...

[ Dodano: 13 cze 2010, o 16:22 ]
Dwóch facetów wnosi trzeciego zupełnie nawalonego tak, że nie może się utrzymać na nogach. Siadają przy barze i jeden mówi do barmana:
- Dwa piwa!
- A ten w środku nie pije? Pyta barman.
- Nie, to kierowca.

[ Dodano: 13 cze 2010, o 16:23 ]
Pewne małżeństwo przeżywa kryzys, ma tzw. ciche dni. Aby się jakoś porozumieć małżonkowie piszą do siebie karteczki typu: wyrzuć śmieci, wyprowadź psa... itd.
Pewnego wieczoru mąż kładzie na nocnym stoliku żony kartkę z napisem: "Obudź mnie o 6.00, bo muszę koniecznie wstać". Mąż budzi się, patrzy jest 9.00, a na swoim nocnym stoliku widzi kartkę z napisem: "wstawaj, szósta!".

[ Dodano: 13 cze 2010, o 16:27 ]
Po latach spotyka się dwóch kumpli.
- Cześć, co słychać?
- Kiepsko, jestem bezrobotny.
- Ja też jestem bezrobotny, ale forsy mam jak lodu i nie narzekam.
- To z czego żyjesz?
- Chodzę na mecze piłkarskie.
- No i co?
- Podczas przerwy większość kibiców nie idzie sikać do ubikacji, tylko idą pod siatkę i leją. Ja wówczas jestem z drugiej strony siatki, łapię delikwenta za "interes" i mówię "Dawaj dwie stówy albo ci go utnę brzytwą". No i po każdym meczu mam jakieś 4 tysiące.
- Wiesz co? Idę na następny mecz. Też będę tak zarabiać!
Na meczu obaj umówili się, że zaczną z przeciwległych końców siatki i spotkają się w jej połowie. Gdy zaczęła się 2 połowa meczu, jeden pyta drugiego:
- Jak ci idzie?
- Mam już te 4 tysiące, a jak tobie?
- A ja mam 600 złotych i 18 "interesów".

[ Dodano: 14 cze 2010, o 07:21 ]
Niedługo zrobię Ankietę na najlepszy kawał z tej listy. :)
Reply with quote 


Post Re: Najlepsze dowcipy! 14 Jun 2010, o 22:05

Male - 40%  Posts/Topics103/44  Reputation point 218 
Offline  Profile   
Windows XP Opera
Jedzie Jasiu rowerkiem i mówi:
- Lowelku stój! Lowelku jedź!
Nagle Jasiu zatrzymuje się na przejściu i jakaś starsza baba mówi do niego:
- Taki duży chłopczyk i nie umie wypowiedzieć "R"
- Spierrr **** j stara kurrr**, a ty lowelku jedź.

*********************************************************************************************
Nauczyciel oddaje Jasiowi klasówkę. Zamiast oceny napisał IDIOTA. Jaś spojrzał na kartkę, potem na nauczyciela i mówi:
- Ale pan jest roztargniony. Miał pan wystawić ocenę a nie się podpisywać.

*********************************************************************************************

Nauczycielka prosi Jasia:
- Jasiu wytrzyj tablicę.
- Nie.
- Jasiu wytrzyj!
- No dobra. Ale gdzie jest szmatka?
- Poszukaj gdzieś w szafce.
- Przez ten czas nauczycielka pyta dzieci:
- Kochane dzieci co napisalibyście na moim grobie gdybym umarła?
A Jasiu znalazł szmatę i mówi:
- Tu leży ta szmata!

*********************************************************************************************

Idzie Jasiu do kościoła wyspowiadać się. No i opowiada swoje grzechy:
- Nie słuchałem się mamy i przeklinałem...
Ksiądz zapukał...
A Jasiu:
- K**wa, co mnie straszysz?!

*********************************************************************************************

Wchodzi nauczyciel do klasy i mówi:
-Wszyscy nienormalni proszę wstać!
Wstaje Jasiu a nauczyciel się go pyta:
-Jasiu dlaczego wstałeś?
A Jasiu na to:
-No bo mi głupio jak pan tak sam stoi...

*********************************************************************************************
Reply with quote 


Post Re: Najlepsze dowcipy! 14 Jun 2010, o 22:14

Male - Sponsor  Posts/Topics778/33  Reputation point 1510 
Offline  Profile   
Java Opera
Dobra: pomyślałem że ciężko będzie robić tą całą ankietę, więc tutaj napiszcie, które kawały najbardziej wam się podobają, oki? :]
Reply with quote 


Post Re: Najlepsze dowcipy! 24 Jul 2010, o 11:01

Male - 0%  Posts/Topics0/0  Reputation point 5 
Offline  Profile 
Windows 7 Firefox
czym różni się walec angielski od wiedeńskiego?

Walec angielski jeździ po lewej stronie ;p
Reply with quote 


Post Re: Najlepsze dowcipy! 27 Nov 2010, o 16:54

Male - Sponsor  Posts/Topics778/33  Reputation point 1510 
Offline  Profile   
Windows XP Firefox
O Blondynkach:

- Dlaczego blondynki nie lubią tartej bułki?
- Bo się kiepsko masłem smaruje.


Policjant zatrzymuje blondynkę jadącą pod prąd ulicą jednokierunkową.
- Czy pani wie, gdzie pani jedzie?
- Nie wiem, ale gdziekolwiek by to nie było, to muszę być solidnie spóźniona, bo wszyscy już wracają!


- Co powie blondynka, którą poprosisz o kontrolę działania kierunkowskazu?
- Działa. Nie działa. Działa. Nie działa. Działa. Nie działa.


- Jak zapewnić rozrywkę blondynce na wiele godzin?
- Wystarczy napisać "proszę odwrócić" po obu stronach kartki.


- Dlaczego blondynki nigdy nie piją oranżady w proszku?
- Bo nie wiedzą, jak wlać pół litra wody do takiej małej torebki.


Jasio idąc z mamą (blondynką!) zauważa kota i pyta:
- Mamo! Czy to kot, czy kotka?
- Kot. Nie widzisz, że ma wąsy?


- Dlaczego blondynki liżą zegarki?
- Bo Tic-Tac ma tylko dwie kalorie.


Dwie blondynki jadą tramwajem. Jedna z nich pyta motorniczego:
- Czy tym tramwajem dojadę do dworca PKP?
- Tak.
- A ja? - pyta druga.


Jadącą na rowerze blondynkę zatrzymuje policjant. Po sprawdzeniu stanu technicznego roweru mówi:
- Nie ma pani powietrza w tylnym kole.
A blondynka na to:
- Tak, to prawda, ale tylko na dole...

--------------------------------------------------------------------

Pozostałe

Klient rozwiązuje krzyżówkę i pyta innego:
- Otwór u baby na literę P.
- Poziomo czy pionowo.
- Poziomo.
- To pisz "pysk".


Do sypialni wpada mąż i wola do leżącej w łóżku żony:
- Ubieraj się szybko! Pożar!!!
Z szafy przerażony męski głos:
- Meble! Ratujcie meble!


Teściowa zaprosiła zięcia na obiad. Zdziwiony myśli, że ta chce go otruć. Gdy podała zupę, zięć myśli: niemożliwe, na pewno jest zatruta. Dał więc spróbować kotkowi teściowej. Po chwili kotek leży sztywny na plecach. A zięć: wiedziałem! Wobec tego pobił i wyrzucił teściową przez okno.
Po chwili kotek wstaje i mówi:
- Jest, jest, jest!!!


Spotyka się stopa z penisem.
Stopa mówi do penisa:
- Ty wiesz, ja to mam dobrze, mój pan codziennie mnie myje, ubiera na mnie cieplutką skarpetkę, wiesz, czasami śmierdzę, ale ogólnie jest super.
Na to penis rozżalony mu odpowiada:
- Wiesz, ty to masz fajnie... Bo u mnie to trochę lipa... Co wieczór nakładają na mnie obcisły kaftan i jeżdżę windą w górę i w dół, w górę i w dół, aż się porzygam...


Mikolaj przyniosl dzieciom prezenty - zwierzatka; wszystkie się ucieszyly, a jeden Pinokio stoi ze spuszczona glowa.
- Widze, ze nie podoba Ci sie prezent ode mnie - mowi Mikolaj - popatrz, inni tez dostali zwierzatka - kotki, pieski..
- Ale ja sie boje tego bobra!


Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i mieszkać w tym hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony. Niestety omylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która właśnie wróciła do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:
Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu
Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że Twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.
PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.


Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta:
- Widzę, że nie pracujemy.
- Nie pracujemy - potwierdza student.
- Opieprzamy się... - mówi dalej policjant.
- Ano, opieprzamy się - potwierdza student.
- O! Studiujemy... - rzecze policjant.
- Nieeee, tylko ja studiuję. - odpowiada student.


Syn wraca do domu nad ranem. Ojciec od progu wyskakuje z pytaniem:
- Gdzie byłeś?
- Tato! Miałem swój pierwszy raz! - odpowiada zadowolony syn.
- Aaa, to co innego, siadaj, napij się Whiskey, zapal sobie... - odpowiada równie podniecony ojciec.
- Whiskey chętnie, papierosa też, ale usiąść, nie usiądę...
Last edited by Agentix on 27 Nov 2010, o 17:18, edited 3 times in total.
Reply with quote 


Post Re: Najlepsze dowcipy! 7 Dec 2010, o 00:06

Male - Sponsor  Posts/Topics2793/816  Reputation point 4150 
Offline  Profile 
Windows XP Firefox
- Wiesław, coś taki markotny?
- Nie wiesz?! Benek nie żyje!
- No coś ty?! Jak to?!
- Wrócił przedwczoraj do domu, wypił, położył się do łóżka, zapalił szluga, pościel się zajęła...
- I spalił się?!
- Nie... Zdążył okno otworzyć i wyskoczyć...
- I połamał się na śmierć?
- Nie. Straż wezwał. Strażacy rozciągnęli takie koło z gumy i na tam skoczył.
- Pękło?
- Nie. Jakoś tak się od tego odbił i z powrotem wskoczył do chałupy.
- I się spalił.
- Nie! Odbił się od framugi i spadł...
- ... rozbijając się...
- Otóż nie!. Stał tam wóz strażacki. Z plandeką. Trafił w to, odbił się i znowu wskoczył do okna.
- Zginął?
- Nie. Spadł, odbił się znów od tej gumy i wleciał do mieszkania!
- Żesz w ryj! To jak ten Benek zginął?!
- Zastrzelili go, bo ich zaczął w***wiać.


Ksiądz, pastor i rabin postanowili sprawdzić, który z nich jest najlepszym duszpasterzem. Uradzili, że każdy z nich uda się do puszczy, znajdzie niedźwiedzia i nawróci go na swoją wiarę. Po powrocie spotkali się i wymienili doświadczeniami.
Zaczął ksiądz: - Kiedy znalazłem niedźwiedzia, poczytałem mu katechizm i pokropiłem wodą święconą. W przyszłym tygodniu idzie do I Komunii.
Pastor: - Ja spotkałem niedźwiedzia nad strumieniem. Zacząłem mu głosić Dobrą Nowinę. Niedźwiedź stał jak zahipnotyzowany i pozwolił się ochrzcić.
Obaj spojrzeli na rabina, całego w gipsie i bandażach, leżącego na szpitalnym łóżku.
Rabin uniósł oczy do góry i szepnął łamiącym się głosem: - Tak sobie teraz na spokojnie myślę, że może nie powinienem był zaczynać od obrzezania...


[ Dodano: 6 gru 2010, o 23:06 ]
Przychodzi kobieta do lekarza, wszędzie jest niebieska, zielona...
Lekarz: - O boże, co się pani stało?
Kobieta: - Panie doktorze, już nie wiem, co mam dalej robić... Za każdym razem, kiedy mój mąż przychodzi do domu pijany, tłucze mnie.
Lekarz: - Hmm znam jeden absolutnie pewny i efektywny środek! W przyszłości, kiedy pani mąż przyjdzie pijany do domu, weźmie pani: filiżankę herbaty rumiankowej i niech pani płucze gardło i płucze, i płucze...
Dwa tygodnie później przychodzi ta sama kobieta do tegoż lekarza. Wygląda jak kwitnące życie...
Kobieta: - Panie doktorze, wspaniała rada!!, za każdym razem, kiedy mój mąż dobrze wcięty wtacza się do mieszkania, ja płuczę i płuczę gardło, a on nic mi nie robi.
Lekarz: - Widzi pani, po prostu trzymać pysk zamknięty. :rotfl:


Mówi maz do zony:
- Idź po piwo.
Żona na to:
- Ależ kochanie, moze jakies magiczne slowo?
No to maz na to:
- Hokus pokus, czary mary, wypierda*** po browary.
:lol:
Reply with quote 


Post Re: Najlepsze dowcipy! 30 Jan 2011, o 22:19

Male - Sponsor  Posts/Topics2793/816  Reputation point 4150 
Offline  Profile 
Windows XP Firefox
Johnny miał ochotę na seks z koleżanką pracy, wiedział jednak, że ona jest związana z kimś innym... Johnny był coraz bardziej sfrustrowany, aż w końcu pewnego dnia podszedł do niej i powiedział:
- Dam ci 100 dolarów, jeśli pozwolisz, żebym wziął cię od tyłu.
Ale dziewczyna powiedziała NIE.
Johnny odpowiedział:
- Będę szybki, rzucę pieniądze na podłogę, ty się pochylisz, a ja skończę, zanim zdążysz je podnieść!
Ona pomyślała chwilę i w końcu stwierdziła, że musi skonsultować się ze swoim chłopakiem. Zadzwoniła do niego i opowiedziała mu, o co chodzi. Jej chłopak odpowiedział:
- Zażądaj od niego 200 dolarów. Podnieś je szybko, on nawet nie zdąży ściągnąć spodni. Dziewczyna się zgodziła. Pół godziny później jej chłopak ciągle czekał na telefon. W końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i spytał co się stało.
- Ten skurwy*** użył monet!


Małżeństwo nie miało nigdy czasu na sex bo po nocach dzieci nie sypiały i wchodziły czasami do sypialni, więc facet z babka wpadli na taki pomysł że jak im się będzie chciało to pozbierają pranie w domu i zejdą do pralni a tam będą cię dymać.
Więc pewnej nocy stary się budzi i się pyta żony:
-Stara to co robimy pranie?
-No co ty kochanie nie ma prania.
Facet zasną, budzi się po chwili i znów się pyta:
-Stara to co robimy pranie?
-Niee nie ma ciepłej wody.
Gość wkurwiony pała mu stoi, więc wychodzi, po 15 minutach wraca zasypia.
Nagle babka się budzi i się pyta faceta:
-Kochanie to co robimy pranie?
-Wiesz co mam w d**** twoją pralkę już sobie ręcznie wyprałem!


Mąż po powrocie do domu, zastaje żonę ze swoim kolegą w łóżku... niewiele myśląc, łapie za broń i strzela do rzeczonego, zabijając go. Wzrok kieruje ku żonie... na co ta: - Świetnie, rób tak dalej to nie będziesz miał żadnych kolegów!


[ Dodano: 10 gru 2010, o 22:14 ]
Przychodzi koleś do Mc Donalda i zamawia zestaw.
- Czy chce Pan powiększone frytki? - pyta sprzedawczyni.
- Powiększone frytki?! To można tak?
- Oczywiście - odpowiada z politowaniem babeczka.
- Rewelacja, to ja poproszę te powiększone frytki.
Po chwili koleś dostaje zestaw z frytkami. Podnosi jedną z nich, ogląda pod światło badawczym wzrokiem i oznajmia z kamienną twarzą:
- Przepraszam ja zamawiałem powiększone frytki...
- No tak, to są powiększone...
- Nie, ta frytka jest normalna...
- No tak, bo powiększone, to chodzi o to, że one nie są większe, tylko ma Pan ich więcej...
- Proszę Pani, czy jakby chciała sobie Pani cycki powiększyć, to by sobie Pani dorobiła trzeciego?


Facet lekko na bani wraca do domu...
Żona od razu, srata-ta- ta, pijak, tylko wódka Ci w głowie itp.
Facet sięga do kieszeni, wyciąga kartkę i mówi:
- OK, przyniosłem test, zaraz zobaczymy jaka Ty obeznana i kulturalna jesteś!
Żona:
- Zobaczymy, czytaj.
- Taaak, pytanie pierwsze. Podaj jakieś dwie waluty.
- Łatwizna! No chociażby dolar i euro.
- Dobra, podaj dwa typy środków antykoncepcyjnych.
- Jejku, mogę ci co najmniej 10 podać!
- Wierzę. Pytanie trzecie. Podaj mi nazwy dwóch rzek w Islandii...
Żona:
- ? !
- Nie wiesz? Wiedziałem! Oprócz kasy i seksu, żadnych, k*rwa, zainteresowań!... żadnych.!


Lew, król zwierząt wychodzi z kalendarzykiem i długopisem na sawannę.
Spotyka żyrafę:
"Pani Żyrafa, nieprawdaż? Zjem panią w poniedziałek na obiad" - i notuje w kalendarzyk. Żyrafa otworzyła już pysk, chce zaprotestować, lecz cóż, król zwierząt, nic to nie pomoże... Z łezką w oku odchodzi.
Lew spotyka zebrę:
"Aaa, Pani Zebra, zaraz, zaraz.." wertuje kalendarzyk - "tak, środowa kolacja jeszcze jest nie zamówiona. Więc spożyje panią w środę na kolacje". Zebra chce protestować, lecz ze ściśniętego gardła nie może wydać głosu. Szlochając odchodzi.
Zbliża się wesoło kicający zajączek.
"Pan Zając, jeśli się nie mylę. Więc ja zjem pana jutro na podwieczorek" - i notuje w kalendarzyku.
- "To ja pana pier*****!"
- "Aa, to ja pana skreślam.."


Maniakalny morderca ciagnie w nocy kobiete do lasu. Ta krzyczy:
- Ja sie boje! Jak tu ciemno. Jak tu strasznie!
A morderca na to:
- Strasznie, strasznie... Widzisz, a co ja mam powiedzieć? Sam bede tedy wracał.



Przychodzi baba do lekarza. Lekarz po zbadaniu baby:
- Ma pani raka, nie ma żadnej nadziei
- Ale panie doktorze, niech pan cos poradzi błagam!
- No dobra niech się pani błotem okłada
- To pomoże?
- Nie ale się pani do ziemi przyzwyczai.


Żona z kochankiem leży w łóżku. Przychodzi mąż:
- Co wy tu robicie?
Żona do kochanka:
- Mówiłam Ci, że to głupek.


Zima, stok. Na stoku narciarz w pełnym ekwipunku, gogle, kask, fajny kostium. Jedzie... nagle na muldzie podskakuje, obraca go, wlatuje w drzewo.... Wstaje... kijki zgniecione, narty połamane, strój porwany, gogle rozbite, cała twarz we krwi, parę zębów brakuje... Otrzepuje się, patrzy do góry i mówi: Ku*wa, i tak lepiej niż w pracy!!


Przychodzi student do spowiedzi, klęka i mówi:
- Ojcze, zgrzeszyłem...
Na to ksiądz:
- Pijesz?
Student:
- A masz coś?


Straszny skąpiec do studenta:
- To pan wyciągnął wczoraj z rzeki mojego tonącego syna?
- Ach, nie ma o czym mówić......
- Jak to nie ma o czym mówić? A gdzie jego czapeczka?!


Rozmawiają dwie przyjaciółki. Jedna mówi:
- Mam wspaniałego męża: nie pije, nie pali, nie zdradza mnie, nie lubi piłki nożnej, a nawet mnie nie bije.
Na to druga:
- Dawno go sparaliżowało?


Jasiu chwali się swojemu kumplowi:
- poznałem świetna laskę i zaprosiłem ja na nockę do siebie, jutro ci opowiem jak było. Na następny dzień koleś widzi Jasia totalnie wymęczonego i pyta go jak było, a Jasiu:
- Ja świetnie , jedenaście razy!!!!! Prześcieradło sztywne.
- A ona?
- Nie wiem, nie przyszła.


Jaka jest różnica miedzy zwykłym zającem a latającym zającem?
- Zwykły zając nie ma orła na plecach.


[ Dodano: 17 gru 2010, o 23:34 ]
Facet spędza miłe chwile u kochanki. Nagle do domu wraca mąż. Kochanka szybko bierze worek ze śmieciami, daje stojącemu w drzwiach mężowi i mówi:
- Kochanie, proszę wynieś śmieci.
Kochanek w tym czasie wymknął się niepostrzeżenie i idąc w drodze do domu myśli o swojej kochance w samych superlatywach:
- Jaka ta moja kochanka jest inteligentna, sprytna i ma refleks.
Wchodzi do domu, a tu żona daje mu worek ze śmieciami i mówi:
- Kochanie, proszę wynieś te śmieci.
Facet bierze worek i mruczy do siebie pod nosem:
- A to zołza. Cały dzień w domu siedzi i nawet śmieci nie może wynieść.


- Jaka jest różnica miedzy "erotyczne" a "perwersyjne"?
- Erotyczne to gdy twoja dziewczyna ściąga majtki i rzuca je o ścianę. Perwersyjne, gdy się przykleją.


-Pobawimy się w wóz strażacki?
- Jak to się robi?
- Moje palce to wóz strażacki i jedzie on w górę Twoich nóg. Kiedy masz dość mów: czerwone światło.
- Ok
Zaczynamy zabawę, a ona po paru sekundach:
- Czerwone światło!
- Wozy strażackie nie zatrzymują się na światłach.


Starsza kobieta w autobusie zwraca uwagę siedzącemu chłopakowi:
- Jaka ta młodzież nie wychowana nawet miejsca nie ustąpi!
- A pani w młodości ustępowała?
- Ależ oczywiście!
- No to teraz cholera nóżki bolą!


Telefon do zamku:
- Dzień dobry mówi hrabia
- Tu Jan, słucham panie hrabio.
- Co nowego w zamku?
- Jak pan hrabia wyjechał na polowanie, to przyjechał jakiś fagas z Londynu i pani hrabina już przez dwa dni bara bara z nim w łóżku. Janie weź z gabinetu sztucer i zabij oboje w łóżku. Tak jest panie hrabio. Słychać dwa strzały
- Zabiłem oboje, panie hrabio.
- Weź ciała, wynieś do ogrodu, przywiąż do nóg kamienie i rzuć do stawu.
- Ależ panie hrabio, my nie mamy stawu w ogrodzie...
- Czy to jest numer 346 765 23?
- Nie pomyłka.
- To przepraszam...


[ Dodano: 18 gru 2010, o 13:21 ]
Facet u kochanki (maz w delegacji), a tu nagle klucz w zamku grzebie... Babka, niewiele myslac, mowi mu:
- Stan na srodku, tak jak jestes goly, a ja powiem staremu, ze taka statue kupilam.
Maz wchodzi, rozglada sie, zauwaza:
- A to co?!
- No... kupilam taka statue, znajomi tez maja, teraz taka moda...
Maz machnal reka i poszedl spac. Zona tez. W srodku nocy maz wstaje, idzie do kuchni, wyciaga chleb, smaruje maselkiem, kladzie szyneczke, serek, ogoreczek... podchodzi do statui i wrecza ze slowami:
- Masz, ja tak trzy dni stalem, zeby choc ku*wa nakarmila...


Maz wraca od innej o czwartej nad ranem. Zapala swiatlo i widzi zone z walkiem w rece.
- Zwariowalas! O czwartej rano kluski robisz?!


Zona szyje sukienke na maszynie, a maz stoi nad nia i krzyczy:
- Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uwazaj, nie za szybko! Przeciez ty nie umiesz szyc!
- Po co te twoje glupie komentarze?
- Chcialem ci tylko pokazac jak sie czuje, gdy jedziemy razem samochodem...


Maz przyniusl wyplate i polozyl ja przed lustrem. Mowi do zony:
- To co przed lustrem moje, a co w lustrze twoje.
Zona rozebrala sie do naga, stanela przed lustrem i oznajmia mezowi:
- Ta co w lustrze twoja, a co przed lustrem sasiada z dolu...


- Kochanie, jak ci smakowal obiad, ktory dzis ugotowalam?
- Dlaczego ty stale dazysz do klotni?!


Do sypialni wpada maz i wola do lezacej w lozku zony:
- Ubieraj sie szybko! Pozar!!!
Z szafy przerazony meski glos:
- Meble! Ratujcie meble!


Maz wraca nad ranem do domu. Zona pyta:
- Gdzie byles? cala noc czekalam i nie zmruzylam oka.
Maz zmeczonym glosem:
- A myslisz, ze ja spalem?


Przychodzi maz do domu po pracy i chlast zone w twarz.
- Za co?
- Gdybym wiedzial za co to to bym cie zabil!


W szpitalu.
- Dlaczego do tej pory nie odwiedzila pana zona?
- Bo ona lezy w szpitalu.
- Tragedia rodzinna?
- Tak, ale ona pierwsza zaczela.


[ Dodano: 17 sty 2011, o 19:33 ]
Trener Francji pyta Pana Boga:
- Panie Boże, za ile lat Francja zostanie mistrzem świata?
- Za 6 lat.
- O, nie! To nie za mojej kadencji - odpowiada trener.
Na to trener reprezentacji Polski pyta Pana Boga:
- Panie Boże, za ile lat Polska zostanie mistrzem świata w piłce nożnej?
- Nie za mojej kadencji - odpowiada Pan Bóg.


Po meczu piłkarskim kibic przegranej drużyny podchodzi do sędziego i pyta:
- A gdzie pana pies?
- Pies? Ja nie mam psa.
- Wobec tego bardzo panu współczuję. Ślepy i bez psa.


[ Dodano: 30 sty 2011, o 21:19 ]
Spotykają się dwie prostytutki, jedna ma zawinięty wokół szyi czarny szalik.
Pierwsza pyta: A Ty co, chora jesteś?
Druga odpowiada: Nie, mam czarny pas w ssaniu.


W parku:
- Tatusiu, a kto to jest alkoholik?
Ojciec nie wie jak ma to wytłumaczyć, więc mówi:
- Córeczko, widzisz te 4 drzewka?
- Tak, widzę - odpowiada córka.
- No to alkoholik widzi 8 drzewek.
- Ale tato tam są tylko 2 drzewka...


Wycieńczony wędrowiec znalazł na pustyni butelkę. Uradowany odkorkował ją. Nie było w niej wody, ale za to wyskoczył dżin.
- Powiedz, czego chcesz, a spełnię każde twoje życzenie - zaproponował.
- Chcę do domu, do Chicago.
Dżin wziął wędrowca za rękę i zaczyna prowadzić go po pustyni.
- Ale ja chcę szybko! - protestuje wędrowiec.
- No to biegnijmy!


Rozbił się okręt. Na bezludnej wyspie wylądowało 50 facetów i 1 kobieta.
Po miesiącu kobieta mówi:
- Dosyć tych świństw! - i popełniła samobójstwo. Po trzydziestu dniach zebrali się faceci i zadecydowali:
- Dosyć tych świństw! Trzeba ja pochować.
Mija następne 30 dni. Faceci podejmują decyzje:
- Dosyć tych świństw! Wykopujemy ja z powrotem.


Siedzą w knajpie Małysz, Schmitt i Ahonen.
Pija piwo. Po którejś kolejce podchmielony Schmitt mówi:
- Słuchajcie, zdradzę wam pewien sekret. Kiedyś, jak obejrzałem film "101 dalmatyńczyków", to następnego dnia skoczyłem 101 metrów!
Na to mówi Ahonen:
- Wiecie, coś w tym jest. Kiedyś przeczytałem "150 sposobów na stres" i następnego dnia w zawodach skoczyłem 150 metrów!
Na to Małysz zrywa się przerażony i biegnie do drzwi. Schmitt zatrzymuje go:
- Co ci się stało?
- Trzeba koniecznie odwołać jutrzejsze zawody!!!
- Ale dlaczego?
- Bo dziś rano skończyłem czytać "20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi"...


Jasiu nie wierzył w Boga, rodzice wpadli na pomysł, żeby powiedzieć księdzu o Jasiu.
Na drugi dzień ksiądz przychodzi do Jasia i się pyta:
- Jasiu dlaczego nie wierzysz w Boga?
- Bo go nie ma.
- Jak to go nie ma? Bóg jest wszędzie.
- A u Kowalskiego w piwnicy też jest?
- Też jest
- Takiego ch*ja! Kowalski nie ma piwnicy!
Reply with quote 


Post Re: Najlepsze dowcipy! 23 Feb 2011, o 17:08

Male - Sponsor  Posts/Topics2793/816  Reputation point 4150 
Offline  Profile 
Windows XP Firefox
Komisariat policji. Dyżurka. Dzwoni telefon. Dyżurny odbiera:
- Komisariat Policji, słucham?
- Dzień dobry. Czy to wasz komisariat wysyłał wczoraj wieczorem patrol na Lipową 74 mieszkania 3?
- Chwileczkę, już sprawdzam. Tak. Mieliśmy zgłoszenie naruszenia ciszy nocnej - głośna muzyka, krzyki...
- Mam prośbę. Czy możecie ich przysłać jeszcze raz? Zapomnieli zabrać czapkę i pistolet. No i zdjęcia obejrzą, fajne wyszły!

=========================

Sika pijak na ulicy, podchodzi policjant i mówi:
- No będzie to pana kosztowało mandacik 50 zł.
Facet wyciąga stówę, a policjant:
- Nie mam wydać.
- Lej pan, ja stawiam.

=========================

Jedzie ksiądz przez małą mieścinę, na głównym skrzyżowaniu, tuż przed drzwiami komendy policji leży rozjechany pies. Ksiądz zdegustowany brakiem reakcji zatrzymuje auto, wchodzi na komendę i mówi:
- Panowie chciałem zwrócić uwagę, że przed waszymi drzwiami leży rozjechany pies i zero reakcji z waszej strony!
Na to gliniarz głupio się zaśmiał i mówi:
- Ja myślałem, że to wy jesteście od pogrzebów.
Ksiądz na to też z ironicznym uśmiechem:
- Przyszedłem zawiadomić najbliższą rodzinę

=========================

Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie.
Ordynator odpowiedział:
- Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.
- Aha, rozumiem - powiedział gość - normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek.
- Nie - powiedział ordynator- normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez?

=========================

Ukrainiec żenił się z Rosjanką.
Przed nocą poślubną ojciec radzi synowi:
- Złap mocno żonę i z całej siły pchnij na łóżko, niech wie, że Ukraina jest mocna
- Potem pokaż jej swojego ku**sa, niech wie , że Ukraina jest wielka
Nagle wtrąca się dziadek i mówi:
- A potem zwal se konia, niech wie, że Ukraina jest niezależna
Reply with quote 


Post Re: Najlepsze dowcipy! 11 Mar 2011, o 22:30

Male - Administrator  Posts/Topics12058/1203  Reputation point 17438 
Offline  Profile  WWW   
Windows 7 Firefox
Jasio przychodzi do taty i pyta:
- Tato, co to jest polityka?

- Polityka, synku, to:
  • kapitalizm - ja jestem kapitalizm, bo ja zarabiam,
  • twoja mama to rząd, bo rządzi pieniędzmi,
  • dziadek to związki zawodowe, bo nic nie robi,
  • pokojówka to klasa robocza, bo sprząta i pracuje,
  • ty synku jesteś ludem, bo tworzysz społeczeństwo,
  • a twój mały braciszek to przyszłość.
Jasio mówi:
- Tato, ja się z tym prześpię i może zrozumiem.

Jasio poszedł spać. W nocy budzi go płacz małego brata, który zrobił w pieluszkę.
Poszedł do pokoju po mamę, ale nie mógł jej obudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki.
Wchodzi, a pokojówka zajęta z tatą, zaś przez okno zagląda dziadek.
Jasia nikt nie zauważył, ponieważ szybko wyszedł, wrócił do swojego pokoju, uspokoił braciszka i poszedł spać.

Rano Jasio wstał i zszedł na dół. Tato mówi do niego:
- No i co, Jasiu, już wiesz, co to jest polityka?

- Tak, tatusiu, wiem:
  • kapitalizm wykorzystuje klasę roboczą,
  • związki zawodowe się temu przyglądają,
  • podczas gdy rząd śpi,
  • lud jest ignorowany,
  • a przyszłość leży w gównie.
I to jest właśnie polityka, tatusiu. :D
Reply with quote 


Post Re: Najlepsze dowcipy! 11 Apr 2011, o 22:38

Male - Sponsor  Posts/Topics9131/97  Reputation point 6488 
Offline  Profile 
Windows XP Firefox
pawelooss, stary ale jeden z lepszych dowcipów i wcale się nie nudzi! :D
Teraz coś odemnie:
Kaczyński wychodzi ze sklepu, podbiega do niego prasa, zaglądają do reklamówki a tam kilka jaboli.
Wszyscy pytają: Jak to, taki człowiek a takie rzeczy kupuje
A Kaczyński na to: To wszystko wina Tuska! xD
Reply with quote 


Post Re: Najlepsze dowcipy! 11 Apr 2011, o 23:06

Male - 70%  Posts/Topics258/74  Reputation point 60 
Offline  Profile   
Windows XP Firefox
Albo Jasio pyta taty:
-Jasio: tato dlaczego zakonnice mają czarne majtki?
-Tata: żeby im się błona nie naświetliła :lol: :lol: :lol:
Reply with quote 


Post Re: Najlepsze dowcipy! 1 Oct 2011, o 22:02

Male - 0%  Posts/Topics7/1  Reputation point 5 
Offline  Profile 
Windows XP Chrome
Szczyt skąpstwa:
- Puścić strzałkę na Skype.

Dlaczego Miś Uszatek chodzi wkur*****?
Bo klapnięte łóżko ma.

Po co żołnierzowi płaszcz?
Po kolana

Co ma żołnierz pod łóżkiem??
Żołnierz ma pod łóżkiem sprzątać.

To na razie tyle co mi do głowy przyszło ;D
Reply with quote 


Post Re: Najlepsze dowcipy! 5 Nov 2011, o 21:20

Male - Administrator  Posts/Topics12058/1203  Reputation point 17438 
Offline  Profile  WWW   
Windows 7 Firefox
Gość hotelowy do recepcjonistki:
- Zasłałem dzisiaj łóżko!
- Och, bardzo dziękuje, że się pan trudził...
- Dłobiazg! :lil-lol:

Top
Reply with quote 

Write comments  Post new topic
Go to page 1, 2, 3, 4, 5 ... 12  Next
Page 1 of 12 [ 180 posts ]
Previous topic | Next topic

Search for

Jump to
 


Users browsing this forum: No registered users and 1 guest





cron